Walka o Chopina

W pierwszych latach istnienia III Rzeszy jej stosunki z Polską są w miarę poprawne, co objawia się głównie w kinematografii. Polacy są przedstawiani w filmach niemieckich jako bohaterowie pozytywni, a jako „czarne charaktery” występują w nich Rosjanie.

Albrecht
Albrecht Schoenhals, Ingeborg Theek i Pola Negri
(niemieckie wydanie Ilustrowanego Kuriera
Filmowego poświęcone filmowi „Mazurka”)

Patetyczny, ale sympatyczny

W 1934 roku na ekranach niemieckich kin pojawia się „Abschiedswalzer. Zwei Frauen um Chopin”, którego reżyserem jest Austro- Węgier Géza Bolváry. Główny bohater to Fryderyk Chopin, który ciągle podkreśla swoją polskość i patriotyzm, oraz cierpi, że nie może walczyć u boku przyjaciół w powstaniu listopadowym. Rolę tę zagrał przejmująco Wolfgang Liebeneiner, aktor pochodzący ze Śląska. Jedna z tytułowych kobiet to Konstancja Gładkowska (Hanna Waag), która szlachetnie rezygnuje z miłości do Fryderyka, aby skłonić go do wyjazdu z owładniętej przedpowstaniową gorączką Warszawy i w ten sposób ocalić jego talent dla potomnych. Druga to George Sand, którą zagrała Sybille Schmitz.

W rolę profesora Josefa Elsnera, który wykształcił Chopina, wcielił się austriacki aktor i komik Richard Romanowsky. Stworzył postać pełną humoru, która przełamuje patos niektórych scen. Jako Franz Liszt, pomagający polskiemu koledze zaistnieć w paryskim milieu, występuje Hans Schlenck. Aktor ten należał do SS, działał w kręgach zbliżonych do Himmlera i występował podczas imprez dla żołnierzy w obozie w Auschwitz.

Rosjanie istnieją w tym filmie jako tło, w celu wywołania atmosfery zagrożenia. Na ekranie pojawia się od czasu do czasu konny patrol Kozaków przemierzający ulice Warszawy. Okolica, w której mieszkają Fryderyk Chopin i Konstancja, przedstawiona jest jak prowincja, pół-wieś, gdzie kury chodzą po salonie. Widocznie reżyser potraktował zbyt dosłownie nazwę „Krakowskie Przedmieście”. Tylko wygląd Łazienek, w których Fryderyk gra swój pożegnalny koncert, jest bliższy prawdzie.

Nokturn zamiast cebuli

Z podobnym podziałem na „dobrych” Polaków i „złych” Rosjan mamy do czynienia w dramacie „Mazurka” (1935), ze wspaniałą kreacją Poli Negri. Akcja filmu toczy się też w kręgach artystycznych, ale podniesiony jest w nim wątek obyczajowy. Polska aktorka gra Verę Kowalską, pełną poświęcenia matkę, gotową do największych wyrzeczeń, aby uchronić dziecko przed złem. A zło reprezentuje Grigorij Michaiłow, rosyjski profesor konserwatorium muzycznego, kompozytor tytułowego mazurka i jednocześnie cyniczny uwodziciel, którego zagrał Albrecht Schoenhals.

Negri początkowo wzbraniała się przed przyjęciem roli Very, twierdząc, że zagranie matki to początek końca kariery każdej aktorki. Ale kreacja Very przyniosła jej wielki sukces. Dobre recenzje zebrała też jej młodsza koleżanka Ingeborg Theek (Lisa), która przez cały czas trwania zdjęć okazywała polskiej aktorce wielki podziw i fascynację. Pod sam koniec produkcji Theek ciężko zachorowała i przy końcowych ujęciach siedziała na wózku inwalidzkim, dlatego filmowano ją od pasa w górę.

W jednej z kluczowych scen filmu Vera powinna była płakać. Aby wywołać łzy, kazała sobie zagrać jeden z utworów Chopina. Powiedziała wtedy: „Niektórzy potrzebują do tego cebuli, a ja Chopina.” 1.

Zarówno „Abschiedswalzer” jak i „Mazurka” są dostępne na YouTube.

Chopin, nie Schopping!

Po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow sytuacja zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Dwa miesiące po wybuchu II wojny światowej w czasopiśmie „Die Musikwoche” ukazuje się artykuł Ernsta Krienitza zatytułowany „Walka o Chopina”. Autor powątpiewa, czy Chopin naprawdę reprezentuje polskość. Przytacza słynne zdanie Roberta Schumanna na temat polskiego kompozytora – „Panowie, czapki z głów, oto geniusz!” – przy czym twierdzi, że Schumann wypowiedział się o „młodym pianiście z Warszawy” w tak koleżeńskim tonie, bo musiał odkryć w jego utworach „cechy pokrewne” z własną twórczością. Krienitz podkreśla też, że profesor Elsner był Niemcem czeskiego pochodzenia i zapoznawał Fryderyka z dziełami Jana Sebastiana Bacha. Według Krienitza, Chopin był tak genialny tylko dlatego, że komponował pod wpływem niemieckich romantyków; bez nich i bez Bacha rzekomo „nigdy nie osiągnąłby dojrzałości, która uczyniła go tak sławnym twórcą muzyki fortepianowej”.

Chopin
Hanna Waag (Konstancja) i Wolfgang Liebeneiner jako Fryderyk Chopin w filmie „Abschiedswalzer” (YouTube).

Po napadzie Niemiec na ZSRR karta znów się odwraca; z programów koncertów znikają utwory kompozytorów rosyjskich. 27 października 1941 roku w Krakowie, wybitny niemiecki pianista Wilhelm Kempff wykonuje wraz z orkiestrą Filharmonii Generalnej Guberni Koncert f-moll Chopina. Jego interpretacja porusza polskich muzyków i doprowadza do łez samego gubernatora Hansa Franka. On też próbował na siłę doszukiwać się w Chopinie niemieckości, twierdząc, że polski kompozytor miał alzackie korzenie, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Schopping.

Na szczęście udało się uchronić Chopina i innych wielkich Polaków przed obcymi zakusami. A co się tyczy wpływu polityki na kulturę, to nawet współczesna sytuacja międzynarodowa pokazuje, że historia lubi się powtarzać.

Jadwiga Zabierska