Wiosna i włosy
Czy jest coś piękniejszego jak wiosenne słońce, niebieskie niebo i zapach świeżej zieleni? No nie ma!

Z wiosną budzą się w nas uczucia miłości, szczęścia no i naturalnie piękna. Na wiosnę zaczynamy patrzyć na siebie trochę krytyczniej i zastanawiamy się co powinniśmy zmienić w naszym wyglądzie, aby poczuć się nowym i świeżym. W zakresie tych zmian są również włosy. Naukowo jest udowodnione, że o zmianie lub odświeżeniu fryzur, ludzie myślą najczęściej właśnie na wiosnę. Hormony szczęścia dostarczane nam przez słońce, powodują że i na własnej głowie chcemy widzieć szczęście.
I tu się zaczyna problem: co mam zrobić z moimi włosami? – pytamy siebie. I rodzi się kolejny dylemat: do jakiego fryzjera?, czy zmienić kolor?, obciąć czy zapuszczać włosy?
Jest też oczywiście czynnik strachu. Myślicie pewnie, że dobrze jest mieć zaufanego fryzjera, że oszczędza nam to stres; tu już nie jest tak łatwo. Sam zauważyłem, że jeśli moje włosy są za długie zastanawiam się gdzie pójść, a finalnie po kilku dniach siadam przed lustrem i sam je strzygę. Mam to szczęście, że mogę włosy obciąć nawet z zamkniętymi oczami. A co mają zrobić inni? Tym razem chciałbym się skupić na poradach przed wybraniem się do fryzjera oraz o wyborze najbardziej odpowiedniego.
Fryzjerski dylemat
Najważniejsze jest aby przed pójściem do fryzjera usiąść przed lustrem i dobrze poobserwować włosy, kształt głowy, skórę i ogólne nastawienie do swojej obecnej fryzury. Lepsze poznanie siebie często przynosi zaskakujące pomysły na nowe uczesanie. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na jakość swoich włosów, ich ilość i kolor. Można wziąć szczotkę do włosów i przeczesywać je w rożnych kierunkach; pozwolić włosom układać się tak jakby tego chciały. Brzmi śmiesznie? Przyjrzyjcie się swoim włosom z taką myślą, a jestem przekonany, że znajdziecie natchnienie do zmiany wyglądu. Zwróćcie uwagę jak układa się naturalny przedziałek: każdy człowiek ma na czołowym zroście włosów rodzaj „wicherka”, który pokazuje gdzie jest naturalny przedziałek. Podstawową zasadą jest takie dobranie fryzury z uwzględnieniem położenia przedziałka, aby włosy „same” dobrze się układały. Częstym błędem popełnianym przez wielu fryzjerów jest wręczenie klientce katalogu fryzur w celu wybrania jakiejś propozycji. Tymczasem modelki na zdjęciach mają inne włosy! Finalnie, po takiej wizycie, człowiek przeważnie jest rozczarowany. Dlatego ważne jest aby już w domu zastanowić się „jaką fryzurę chcę mieć”. Przed wyborem fryzjera przejdźcie się po kilku salonach, zwróćcie uwagę jakie fryzury mają sami fryzjerzy i czy się to wam podoba. Jeśli podjęliście decyzję co do wyboru, przed strzyżeniem zapytajcie co fryzjer mógłby wam zaproponować (bez oglądania magazynów). W ten sposób zorientujecie się co do polotu mistrza nożyczek. Jeśli wam się nie spodoba zawsze możecie wyjść w myśl zasady „klient nasz pan”. Chciałem również podpowiedzieć, że nie warto oszczędzać na dobrych usługach fryzjerskich (to często widać – choć nie zawsze).

Kolorowy zawrót głowy
Punktem, z którym jest zawsze problem to kolor włosów. Istnieje przekonanie, że człowiekowi najlepiej jest w jego kolorze naturalnym. Często to prawda, jednak z mojej 30-letniej praktyki jako stylista mogę stwierdzić, że w wielu przypadkach zmiana koloru dodaje urody, odmładza i poprawia samopoczucie. Przed wizytą u fryzjera zastanówcie się w jakim kolorze byłoby wam dobrze. Znakomitym rozwiązaniem jest wizyta w sklepie z perukami gdzie swobodnie można przymierzać i dopasować styl, kolor i długość. Można zrobić zdjęcie, a jeśli właściciela sklepu by to denerwowało wystarczy powiedzieć, że szuka się stylizacji na imprezę. Nie ma również przeszkód aby kupić perukę, gdy bardzo wam się podoba! Wybierając koloryzację włosów należy zwrócić uwagę na naturalny kolor (ciemniejszy czy jasny) oraz by nie był on zbyt skomplikowany, ponieważ mogą być problemy przy farbowaniu odrostów. Nie bądźcie jednak zbyt zachowawcze, eksperymentujcie!

Nożyczki w ruch
Trzecim ważnym punktem jest czy włosy obciąć czy zapuścić. W tym wypadku mając zaufanego fryzjera warto zdać się na jego opinię, jeśli nie macie takowego peruki są znakomitym rozwiązaniem ułatwiającym podjęcie wyboru. Włosy rosną przeciętnie 1-1,5 cm miesięcznie, jeśli chcecie je zapuścić nie możecie ich ciągle podcinać. Niektóre z moich klientek mówią, że chętnie zapuściłyby włosy, ale to męczarnia, a i tak trzeba je podcinać co miesiąc, aby były zdrowe. Nie jest to prawdą. Włosów nie trzeba podcinać co miesiąc, wystarczy co 10-12 tygodni. Jeśli chcecie zapuścić włosy to nie podcinajcie ich przez 6 miesięcy, albo najwyżej co 10 tygodni po 0,5 cm. Tym sposobem, w dość krótkim czasie, większość moich klientek ma długie włosy. Bądźcie odważne, próbujcie nowych fryzur na wiosnę. Inspiracji szukajcie w internecie albo, jak już wspomniałem, „uwierzcie swojemu fryzjerowi”.
Wasz Orlando
