Wąskim torem przez Tyrol

Od wschodu otacza go masyw Karwendel, od zachodu zaś Rofan. Jezioro Achensee ma przekorną naturę, chwilami przypomina tropikalną lagunę, chwilami spieniony Atlantyk. Osobliwy jest nie tylko jego rozmiar – to w końcu największe jezioro w Tyrolu – lecz również przedziwna kolorystyka wody. Oświetlona słońcem toń rozbłyskuje tysiącem barw i odcieni, którym dorównać może tylko bogata oferta turystyczna regionu.

Tyrol

Region Achensee ma przeszło 500 kilometrów dobrze utrzymanych i oznakowanych szlaków turystycznych. Możliwości do wyboru jest dużo. Od łatwych, płaskich tras, takich jak doliny Karwendel z Pertisau, po trudne trasy i zdobywanie szczytów. Kolejka linowa Rofan i kolejka linowa Karwendel pozwalają pokonać pierwsze odcinki i kiedy trzeba, skrócić marsz o kilka godzin. Gwarancją pięknych panoramicznych widoków jest chociażby szczyt Baerenkopf (1991 m) oraz Stanserjoch (2102 m).

Jedną z większych atrakcji jest niewątpliwie przejazd wąskotorową koleją zębatą „Achenseebahn”. To jedna z trzech w Austrii i dziewięciu na świecie kolei zębatych, obsługiwanych nadal przez lokomotywy parowe. Kursuje już od ponad 120 lat. Wagoniki wyjeżdżają na tory od maja do października i mimo wysokich cen biletów, kolejka ma zawsze stuprocentową frekwencję

Przygoda z kolejką Achenseebahn zaczyna się na dolnej stacji Jenbach, która jest stacją styczną z koleją normalnotorową. Przebiega tędy główny kolejowy ciąg komunikacyjny Austrii, prowadzący z Wiednia przez Salzburg, Innsbruck do Bregenz. Tutaj także ma swój początek trasa innej linii wąskotorowej – „Zillertalbahn” prowadzącej do Mayrhofen. Tory naszej wąskotorówki, jak i cała baza znajdują się po północnej stronie stacji. Składy podstawiane są na tor oporowy dochodzący do samego budynku dworca. Już z daleka widać pociągi zestawione z dwóch odkrytych wagonów tzw. letniaków, każdy z nich mieści 60 osób. Skład pchany jest przez lokomotywę parową pochodzącą z 1889 roku. Pierwszy etap podróży to ostra wspinaczka pod górę przez leśne tereny Tyrolu. Parowóz w pełni mocy wpycha wagoniki pod górę, zostawiając za sobą słup dymu, widocznego z odległości kilkunastu kilometrów. Maksymalne nachylenie toru w niektórych miejscach sięga 16 procent, dlatego niezbędna jest trzecia szyna zębata, która umożliwia bezpieczny wjazd pod górę. Po przejechaniu 3,5 kilometra dojeżdżamy do stacji Eben, leżącej na wysokości 970 m n.p.m. Tam kończy się odcinek linii z trzecią szyną i przeprowadzane są manewry polegające na przestawieniu parowozu na czoło pociągu. Cała operacja zajmuje zaledwie dwie minuty!

Kolejka

Dalej już nieco szybciej i w płaskim terenie pociąg spieszy do celu, czyli do stacji końcowej Achensee. Ostatni odcinek linii jest niezwykle malowniczy. Jedzie się wzdłuż linii brzegowej jeziora, rozciągniętego między pasmami gór Karwendel i Rofan. Niespodziewanie na 100 metrów przed stacją docelową, parowóz ponownie przestawiany jest na koniec składu. Stacja końcowa Achensee jest jednocześnie stacją przesiadkową na śródlądowy środek transportu – kursy wąskotorówki są skomunikowane z promami wycieczkowymi, oferującymi podróżnym rejs po jeziorze Achensee. Zanim pociąg wyruszy w podróż powrotną do Jenbach, sprawdzany jest dokładnie układ hamulcowy oraz uzupełniany zapas wody w parowozie. Podróż powrotna trwa krócej, ponieważ parowóz znajduje się cały czas na czole pociągu. W momencie wjazdu na stromy odcinek z trzecią szyną konduktor staje się konduktorem hamulcowym i zajmuje miejsce na pomoście ostatniego wagonu.

Sebastian Wieczorek