O ropie naftowej i nie tylko

Ignacy Łukasiewicz i lampa naftowa
Ignacy Łukasiewicz i lampa naftowa

Temat ropy naftowej kojarzy nam się automatycznie z Arabią Saudyjską lub Teksasem. Tymczasem
pierwsza na świecie kopalnia ropy i szyb naftowy działające na skalę przemysłową powstały w roku 1854 r. nie w USA czy na Bliskim Wschodzie, a koło Krosna na polskim Podkarpaciu. Inicjatorem przedsięwzięcia był Ignacy Łukasiewicz, który wraz z dwoma wspólnikami zawiązał pierwszą na świecie spółkę naftową. Początkowo szyby kopano ręcznie (tzw. studnie ropne), a później wprowadzono techniki wiertnicze i szyby o głębokości do 150 metrów

Skromny idealista, który rozświetlił świat

Ignacy Łukasiewicz (1822–1882) pracował w Rzeszowie jako pomocnik aptekarza. Ponieważ był zaangażowany w polski ruch niepodległościowy przeciw austriackiemu zaborcy, trafił na 2 lata do więzienia we Lwowie. Studia na kierunku farmacji w Krakowie rozpoczął dopiero w wieku 30 lat. Ropy naftowej używano od zawsze m.in. jako maści na reumatyzm, odmrożenia, na choroby skórne u ludzi i bydła oraz przeciw pasożytom wewnętrznym i zewnętrznym, a w destylowanej postaci jako podstawy do wytwarzania wielu innych lekarstw.

Łukasiewicz dostrzegł inny niż medyczny potencjał ropy naftowej. Zastosował ją jako źródło światła, tym samym odkrywając tańszą alternatywę dla stosowanego dotychczas drogiego oleju wielorybiego. Poprzez specjalną destylację uzyskał czyste paliwo i rozpoczął produkcję klarownej nafty o niskiej lepkości, a przy wsparciu blacharza lwowskiego Adama Bratkowskiego opracował w roku 1853 nowy prototyp lampy naftowej. W lipcu tego roku Łukasiewicz w Szpitalu Pijarów we Lwowie oświetlił swoją lampą nocną operację. Dyrekcja szpitala, zachwycona jasnym światłem, zamówiła wkrótce kilka lamp i 500 litrów nafty. Bardzo szybko naftówki wg. wzoru Łukasiewicza zaczęto masowo produkować w całej Europie i w USA. W Gorlicach zaś zabłysła pierwsza na świecie uliczna latarnia naftowa.

W latach 1857–1865 zmyślny aptekarz wybudował na zachodnim Podkarpaciu trzy rafinerie, a w latach 1868–1881 zainicjował powstanie kilku dalszych kopalni ropy, w których zastosowane już zostały maszyny parowe umożliwiając wydobycie ropy z głębokości 240 metrów. Nafta, dzięki niskim kosztom produkcji, stała się bardzo popularna, rozświetlając wsie i miasteczka. Naftowy biznesmen okazał się nie tylko przedsiębiorcą, wynalazcą, ale też gorącym patriotą i społecznikiem. Dochód z kombinatów przeznaczył na wsparcie finansowe powstania polskiego przeciwko Rosji w latach 1863–1864, na budowę dróg, szkół, kościołów na Podkarpaciu i na walkę z lichwą wyniszczającą chłopów. Poza tym Łukasiewicz opłacał nauczycieli i wspomagał tkaczy. Wprowadził 3% potrącenia z pracowniczych wypłat na ubezpieczalnie, dzięki czemu po 20 latach pracy robotnicy uzyskiwali emeryturę. Został też posłem do Sejmu Galicyjskiego – nie, żeby zrobić karierę polityczną, ale by walczyć o lepsze życie zwykłych ludzi. Nic dziwnego, że nazywano go ojcem Ignacym. Ten nieprzeciętny człowiek nie zgłosił patentów, a jego postawa okazała się tak niezwykła, że John Rockefeller miał określić Polaka mianem „wariata”, który posiada niezwykle cenną wiedzę, a dzieli się nią bezinteresownie.

Standard Oil Company

John D. Rockefeller (1839–1937) dostrzegł w latach 60. XIX wieku ogromny potencjał ropy naftowej i zajął się na początku tylko jej sprzedażą. W przeciwieństwie do naszego rodaka, amerykański przemysłowiec okazał się bezkompromisowy i stosował bezwzględne metody. Aby wykończyć mniejsze firmy, potrafił np. zlecić wykup wszystkich beczek na olej albo odciąć konkurentów od dostaw cystern kolejowych lub niezbędnych do rafinacji chemikaliów. W następstwie takiej polityki jego firma, Standard Oil, przejmowała konkurencyjne firmy za ok. 45% ich wartości. Wkrótce w rękach Rockefellera znalazły się też pola naftowe, linie kolejowe, rafinerie, statki i stacje benzynowe. Kapitalista pomyślał także o nowych rynkach zbytu, dlatego wysłał swoich agentów aż do Chin, gdzie rozdawali oni tysiące kolorowych lamp naftowych. Dzięki temu, gdy w USA i w Europie lampy naftowe wyparte zostały przez żarówki Edisona, Standard Oil Company wciąż miał odbiorców swojego produktu. Taka polityka spowodowała, że przedsiębiorstwo Rockefellera stało się na początku XX w. monopolistą na amerykańskim rynku naftowym, mając aż 90% udziału w nim. W 1911 r., kiedy auto Ford T kosztowało 850 dolarów, dzienny zysk Rockefellera wynosił milion dolarów. Taki zarobek go nie satysfakcjonował. W 1914 r. w Ludlow w Colorado obniżył on dzienny zarobek robotnikom z kopalni, a kiedy pracownicy rozpoczęli akcję protestacyjną, rozkazał policji strzelać do strajkujących. Zgromadzona fortuna zasiliła założoną w 1913 r. Fundację Rockefellerów. Obecnie zarządza ona aktywami o wartości ponad 6,5 mld USD.

Pucz w Iranie

W 1953 r. w Iranie dokonano przewrotu znanego pod nazwą Operacja Ajax. Był to zamach stanu zorganizowany przez USA (CIA) i Wielką Brytanię (MI6) w celu obalenia demokratycznie wybranego premiera Iranu Mohammada Mosaddegha, który znacjonalizował irański przemysł naftowy. Działania polityka zagroziły brytyjskim interesom gospodarczym i londyńskiemu koncernowi AIOC, później przemianowanemu na BP (British Petroleum).

Przemysł naftowy często prowokuje nieetyczne działania, a finansiści, udzielając pożyczek państwom, zyskują możliwość nieoficjalnego wpływu na decyzje polityczne i narzucają sposób myślenia np. wmawia się zwykłym ludziom, że eutanazja czy wspomagane samobójstwo jest dobrym rozwiązaniem. Propaguje również niegodne terapie, np. terapie odmładzające w postaci transfuzji krwi nastolatków starszym osobom należącym do elit. Zmarły w 2017 r. w wieku 101 lat wnuk J.D. Rockefellera bankier David Rockefeller w swoim życiu przeszedł kilka przeszczepów serca. Nie byłoby w tym nic złego, ale przeciętny obywatel nie może doczekać nawet jednego, w zamian nakłania się go do podpisania Patientenverfügung, czyli oświadczenia woli o nieprzedłużaniu życia.

Jesteśmy bezradni wobec wysokich cen paliwa i pazerności państwa ściągającego daniny w postaci opłat stanowiących 60% jego ceny. A przecież to paliwo pośrednio i bezpośrednio umożliwia nam dotarcie do pracy, ogrzanie się czy zaopatrzenie w żywność. W mediach przedstawiają nam wysokie opodatkowanie jako rzecz naturalną, ale nie jest to normalne. Nawet średniowieczni chłopi składali daninę (dziesięcinę) w wysokości 10% całości plonów lub dochodów. Dzisiejsza sytuacja polityczna pokazuje, jak ważną rolę w świecie odgrywa ropa. Z niepokojem śledzimy wiadomości, zastanawiając się, czy czeka nas kolejny kryzys naftowy, jak choćby ten z 1973 r., kiedy to w Niemczech Zachodnich władza zabroniła ludziom nawet korzystania z prywatnych samochodów.

Jolanta Helena Stranzenbach