Rendez-Vous w Wieczności

Rendez-Vous w Wieczności
Jolanta Łada-Zielke
jesteśmy umówieni
gdy przyjdzie kres jesieni
i senna mgła spowije
to, czym każde z nas żyje
choć teraz zagubieni
jesteśmy umówieni
na przekór naszym krokom
nieznanym dziś widokom
spotkamy się wtedy,
kiedy skończą się ludzkie biedy,
kiedy nowa epoka nastanie
nasze wieczne ze sobą spotkanie
będziemy się widzieli
gdy Pan ziarno od plew oddzieli
wtedy razem pójdziemy do Niego
jeśli nam przeznaczone jest niebo
jesteśmy umówieni
choć los nasz znów coś zmieni
po świecie nas rozrzuci
nim ciała w proch obróci
ucichną narzekania
wygasną pożądania
świat będzie odnowiony
jest na to umówiony
spotkamy się wtedy
kiedy skończą się ludzkie biedy
i na drogę z nas każde dostanie
modły o wieczne odpoczywanie
będziemy się widzieli
gdy Pan ziarno od plew oddzieli
jeśli któreś z nas nie spłonie
po przeciwnej stając stronie…
i zaśpiewamy wtedy,
że skończyły się ludzkie biedy
od dziś nowa epoka nastanie
nasze wieczne ze sobą śpiewanie
będziemy się widzieli
tam, gdzie w chórach śpiewają anieli
nasze głosy do nich dołączymy
jeśli tylko na to zasłużymy
Kraków, 20 stycznia 1991 r.
Od autorki
Wiersz ten napisałam na początku studiów polonistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, podczas mojej pierwszej w życiu sesji egzaminacyjnej. Muzykę skomponowałam prawie jednocześnie i wykonywałam ten utwór na wielu przeglądach piosenki poetyckiej, oraz podczas koncertu uczniów Szkoły Muzycznej II Stopnia im. Władysława Żeleńskiego w Krakowie, przy akompaniamencie Andrzeja Zaryckiego. Największą popularność piosenka ta zdobyła w kręgach duszpasterstwa ojców dominikanów i – z tego co wiem – właśnie stamtąd wywędrowała w świat. Nie należałam wtedy jeszcze do ZAIKS-u, więc nie zdołałam prześledzić jej drogi. Ale teraz, przy okazji uroczystości Wszystkich Świętych, publikuję w Moim Mieście nieco poprawioną wersję jej tekstu, ze specjalną dedykacją dla Czytelników, którzy wspominają bliskich zmarłych, zwłaszcza jeśli ból po ich odejściu jest jeszcze świeży. Niech te słowa rozświetlą Wam choć trochę smutny listopad!
Jolanta Łada-Zielke
