W dawnym imperium Khmerów

Kambodza

Khmerskie powiedzenie głosi: „Gdy wyruszysz do Angkoru, nie wrócisz sobą”. I coś w tym jest, bo magia tego miejsca na długo pozostaje w pamięci. Przynajmniej tak było w moim przypadku. To ukryty pośród dżungli największy skarb i wizytówka Kambodży. Angkor stanowi rozległy kompleks złożony z kamiennych świątyń i budynków, zbiorników wodnych oraz ogrodów.

Kambodza small

Angkor Wat to miejsce magiczne. To największa budowla sakralna na świecie, uznana za jeden z cudów świata, swoją wielkością przewyższająca piramidy egipskie. Kiedy w XIX wieku do dalekiej azjatyckiej dżungli dotarli pierwsi Europejczycy, nie mogli uwierzyć, iż ukryte w dżungli miasto świątyń mogli wybudować prymitywni, żyjący w bambusowych chatach Khmerowie. Angkor Wat powstał pomiędzy IX a XII wiekiem i był wówczas największym miastem na świecie, a jego ludność liczyła prawie milion mieszkańców. W całym kompleksie znajduje się 69 świątyń, które oddalone są od siebie o kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów. Kiedy zwiedza się Angkor Wat dostrzega się działanie czasu, ślady wojen i rabunków oraz skutki symbiozy zabytków z tropikalną puszczą. Korony drzew tworzą nad świątyniami kopuły, roślinność wdziera się w mury tworząc majestatyczny widok. Możemy być naocznymi świadkami jak dżungla „pożera” kamienie. Z wielu budowli, które pozostałe do dzisiaj, kilka godnych jest szczególnej uwagi. W świątyni Bayon, wśród wielu krętych korytarzy i wież, śmieje się do nas dwieście ogromnych kamiennych twarzy – każda rzeźba jest inna. U stóp sylwetek Buddy pali się kadzidła, na każdym kroku spotykamy buddyjskich mnichów w pomarańczowych szatach, a mroczne zakamarki świątyń tworzą niezapomnianą atmosferę.

Kombodz lake

Jedną z najczęściej odwiedzanych świątyń na terenie całego kompleksu jest świątynia Ta Prohm. Jej mury malowniczo komponują się z ogromnymi korzeniami drzew, które porastają budynki. Świątynia ta znana jest także z filmu „Lara Croft”, któremu posłużyła za tło akcji. Angkor uznany jest za największe miasto na świecie sprzed rewolucji przemysłowej. Angkor Wat położony jest nieopodal największego w Indochinach i najbogatszego w ryby na świecie jeziora – Tonle Sap, gdzie ludzie żyją w pływających wioskach. Wody z jeziora spływają rzeką o tej samej nazwie do Mekongu, jednak każdego roku w czasie pory deszczowej rzeka Tonle Sap zmienia kierunek, ponieważ Mekong niesie ogromne ilości wody z Tybetu i jej nadmiar „wciska” się w Tonle Sap tworząc ogromne rozlewisko. Na jeziorze w pływających wioskach żyją rybacy. Niezapomnianą przygodą jest pięciogodzinna podróż wodolotem po jeziorze Tonle Sap do stolicy Kambodży – Phnom Penh. Jazda samochodem czy autobusem po Kambodży jest bardzo długa, wyczerpująca a zarazem niebezpieczna. Główne drogi są w fatalnym stanie, bez nawierzchni, często z zarwanymi mostami, przewróconymi olbrzymimi, ciężarowymi Kamazami. Dzisiejsza stolica Kambodży – Phnom Penh to typowa, rozbudowująca się metropolia azjatycka. Godne polecenia są tutejsze znakomite bagietki – spadek po kolonii francuskiej. W mieście zaskakuje ogromna ilość motocykli i motorowerów, które zastępują wysłużone rowery. Liczne jarmarki i kuchnie uliczne, tłok i hałas nie pozostawiają wątpliwości, że jesteśmy w środku Azji. Będąc w Phnom Penh warto wybrać się i złożyć hołd zamordowanym przez Czerwonych Khmerów na Polach Śmierci czy Tuol Slang.

Od lat 60-tych Kambodża była niszczona: bombardowana przez lotnictwo amerykańskie podczas wojny w Wietnamie, torturowana przez Pol Pota i jego bandy Czerwonych Khmerów, okupowana przez Wietnam w latach 80-tych i podzielona wojną domową na początku lat 90-tych. Aż do roku 1992 Kambodża prawie nie istniała na turystycznych mapach. Ludzie żyjący w Kambodży są tak czarujący, że przyjezdni zastanawiają się, jak to możliwe, aby byli świadkami tylu strasznych rzeczy. Każdy, kto kiedykolwiek odwiedził ten kraj, jest nim poruszony.

Sebastian Wieczorek