Koniec lata

Regeneracja włosów po lecie wymaga intensywnego nawilżania, odbudowy bariery ochronnej oraz oczyszczenia z pozostałości, np. po wodzie morskiej lub piasku, które z czasem będą wpływać na jakość i połysk włosów.
Skup się nie tylko na odbudowie zdrowia włosów, ale również na złagodzeniu podrażnień skóry głowy i dostarczeniu jej odpowiedniego nawilżenia. Jeżeli po lecie twoje włosy są matowe, szorstkie i łatwo się plączą, jest to znak, że ich pozom pH jest zaburzony. Równowaga kwasowo-zasadowa to jeden z najczęściej pomijanych aspektów pielęgnacji włosów. To właśnie ona decyduje o tym, czy włosy są miękkie i lśniące. Udzielę Wam kilku rad, jak odżywić i naprawić włosy po lecie.
Lato to dla włosów ciężki okres: słońce, morze, chlorowana woda w basenach… to wszystko obciąża i wysusza włosy. Czapki, kapelusze, kaski rowerowe? Mechaniczne uszkodzenia włosów są pewne, chociaż, jak pisałem, ochrona włosów przed słońcem jest ważna. I tu jest pewien paradoks: zdrowe włosy powinny być swobodne, ale również chronione przed słońcem 🙂
Latem bardziej się pocisz, częściej stoisz pod prysznicem i myjesz głowę. Jednak nieostrożne mycie narusza naturalny mikrobiom skóry głowy. I wreszcie, kto latem myśli o zdrowym odżywianiu? Lody, koktajle, all inclusive… Nic, co zawierałoby witaminy i substancje mineralne, które pomogłyby odżywiać włosy. Skrócić włosy czy jednak walczyć o piękne i długie?
Są szarawe, bez blasku, puszą się, rozdwajają, są osłabione? Nic dziwnego, że chcesz się poddać i zdecydować na ostateczny krok, czyli krótkie cięcie. I tak, czasem to jest najmądrzejsza decyzja w takiej sytuacji. Włosy są czasem po lecie tak zniszczone, że brakuje im tak zwanej kutykuli, łuskowatej warstwy zewnętrznej, która przy prawidłowej pielęgnacji jest wygładzona, a włosy pięknie się błyszczą. Gdy jej brakuje, wtedy nie ma czego wygładzać i jedynym rozwiązaniem wydają się nożyczki. Jednakże pamiętajcie: zawsze trzeba spróbować ratować je za wszelką cenę.



Włosy to jedno, ale skóra głowy jest również ważna, tak wiec najpierw nią się zajmiemy. Pamiętajcie, ona potrzebuje odżywienia od środka.
„Skóra głowy jest jak grządka, z której wyrastają włosy. A jeśli mają być piękne, muszą zostać dobrze odżywione.”
Dlatego do Twojego koszyka z zakupami powinny najpierw trafić warzywa, owoce, fermentowane produkty mleczne, jak maślanka i jogurt – niesamowite lekarstwo podczas letnich upałów i po nich. Muszę powiedzieć, że nakładanie maślanki na włosy czy skórę jest najlepsze dla utrzymania balansu pH (zostawiamy na skórze na 30 min. i później bierzemy prysznic). A co jeść? Ryby, orzechy, płatki zbożowe. Ważna jest zrównoważona dieta. Ponieważ dieta jest decydująca. Jeśli nie dostarczysz organizmowi potrzebnych produktów, to substancje mineralne pobrane zostaną ze skóry głowy, która stanowi ich bogate źródło. Tak więc sięgajmy po witaminy, których jest mnóstwo w jesiennych darach ziemi.
Na koniec wrócę do tematu kwasowości włosów. Zakwaszanie to nic innego jak przywracanie włosom i skórze głowy lekko kwaśnego odczynu pH (ok. 5–5.5) – takiego, jaki naturalnie mają zdrowe włosy. To właśnie przy tym poziomie pH łuski włosów są domknięte, a mikrobiom skóry głowy ma idealne warunki do działania. Jest mnóstwo produktów na rynku, które pozwalają na odbudowę kwasowości, ale bardzo prostym sposobem na to jest po prostu co jakiś czas spłukiwać włosy octem. Bierzemy dwie łyżki octu na litr wody i po myciu spłukujemy je tym roztworem. Potem nie należy już płukać włosów – dzięki temu włos będzie zdrowszy i – jak to mówiły nasze babcie – z połyskiem.
Mam nadzieję, że lato było udane!
Pozdrawiam – wasz Orlando!
