Świat za „bramą pamięci”

Magda Huzarska Szumiec

„Dlaczego mój ojciec nie mógł zasnąć. O dziedziczeniu milczenia i traumy.” to nowa książka Magdy Huzarskiej-Szumiec, autorki „Niusi z Listy Schindlera”, która również ukazała się nakładem wydawnictwa Wielka Litera. Tym razem Magda przedstawia historię żydowskiego chłopca, którego wojenne losy splatają się z historią jej rodziny.

Problem przezwyciężania traum wojennych, przekazywanych dzieciom przez rodziców, pojawił się na łamach „Mojego Miasta” w 2015 roku, kiedy omawiałam powieść graficzną żydowskiego rysownika Michela Kichki „O tym, czego nie powiedziałem mojemu ojcu”. Magda Huzarska-Szumiec w swojej książce też niejako rozlicza się ze swoim ojcem. Skłoniło ją do tego przypadkowe spotkanie z człowiekiem, którego jej babcia uratowała w czasie wojny – otworzyło to przed nią „bramę pamięci”. Opisując równolegle jego historię i własne przeżycia, Autorka odnajduje zaskakujące podobieństwa.

Dzieciństwo Bolka, pochodzącego z bogatej, mieszczańskiej rodziny, przypada na czas okupacji. Jego rodzice nie są religijni. O tym, że jest Żydem, dowiaduje się dopiero, kiedy we Lwowie zaczynają się prześladowania semickiej ludności. Pierwszym szokiem jest dla niego widok zakrwawionego i płaczącego ojca, który został dotkliwie pobity przez hitlerowskiego żołdaka. Matka Bolka przez całe życie usiłuje odciąć się od korzeni, przekonana, że bycie Żydem oznacza nieszczęście.

Jak większość pięciolatków, Bolek nie potrafi usiedzieć w miejscu, rozsadza go energia i ciekawość świata. Parę razy boleśnie przekonuje się o tym, że wychylając głowę o milimetr za daleko, może zwrócić na siebie uwagę osób o złych zamiarach. Strach towarzyszy mu potem w dorosłym życiu, a postawa matki wywołuje u niego kryzys tożsamości. Nie potrafi nawiązywać relacji, jego małżeństwo rozpada się, a z dziećmi celowo unika kontaktu. Jedyną jego miłością, a zarazem ucieczką od rzeczywistości, są książki, zwłaszcza „Czarodziejska góra” Tomasza Manna, którą, wskutek braku innych lektur, poznaje jeszcze w przemyskim getcie.

Autorka oprowadza nas po zaułkach Lwowa, Przemyśla, Rzeszowa, Krakowa i Katowic, a jej wspomnienia z tych miejsc nabierają nowych znaczeń. Teraz już rozumie dziwne zachowanie ojca w czasie podróży syrenką na wakacje do Bułgarii, kiedy rodzina zatrzymała się na nocleg we Lwowie. Domyśla się, z czego wynikała jego tytułowa bezsenność.

Nie do poduszki, lecz do przemyśleń

W jednym z refleksyjnych fragmentów Magda zauważa, że malowanie słowami jest sztuką. Kto jak kto, ale ona opanowała tę sztukę do perfekcji. Jako dziennikarka specjalizuje się w literaturze faktu, ale sposób prowadzenia przez nią narracji nie jest czysto sprawozdawczy. Najpierw opisuje wydarzenia z dystansu, a w kolejnych rozdziałach zagłębia się w nie, jakby robiła zbliżenie okiem kamery. W ten sposób stopniuje napięcie, wciągając czytelnika w opowiadaną historię. Czytając, widzi się niemal promienie słońca przenikające przez gałęzie drzew rosnących przy werandzie domu jej babci i czuje się zapach pieczywa z piekarni w Przemyślu, przed którą zatrzymuje się zabłąkany Bolek. Autorka z empatią wczuwa się w położenie każdego z bohaterów, a także siebie samej, jako rezolutnej i nieco przekornej dziewczynki, a później zbuntowanej nastolatki.

Dlaczego moj ojciec

Na kartach książki przewijają się Polacy, Żydzi, Niemcy i Rosjanie. Wśród nich są zarówno tacy, którzy narażają życie dla innych, jak i ci żerujący na ludzkim nieszczęściu. Wśród Niemców spotykamy nie tylko zwyrodniałych SS-manów, ale i światłych naukowców. Głównymi postaciami są osoby okaleczone emocjonalnie przez wojnę, których traumy przenoszą się nawet na trzecie pokolenie. Z osób sławnych pojawia się Maria Orwid, lekarka psychiatra, specjalizująca się w leczeniu syndromu KZ, a także Antoni Kępiński. Oboje służą tu za autorytety naukowe; w końcowej części książki Magda powołuje się na ich badania. Opisuje też dwa poruszające spotkania z Korą Jackowską. W jednym z epizodów występuje bohaterka jej poprzedniej książki – Niusia Horowitz-Karakulska.

Książkę tę przeczytałam za jednym zamachem, taka byłam ciekawa, czy i w jaki sposób Bolek dowie się o prawdziwym losie swojego ojca. Potem sama nie mogłam spać w nocy; tego typu treści lepiej przyjmować w małych dawkach. Nie jest to łatwa lektura do poduszki, za to skłaniająca do przemyśleń. Pokazuje, jak rzeczywistość, zarówno wojenna, jak i powojenna, stawia przed dramatycznymi wyborami tych, którzy przeżyli. Czy, chcąc skrócić cierpienia bliskiej osoby, wolno posunąć się do zatajenia prawdy albo nawet kłamstwa? Czy lepsze jest kłamstwo ułatwiające życie, czy bolesna prawda, mogąca zniszczyć relacje międzyludzkie?

Tę pozycję poleciłabym również rodzicom. Opisując swoje przeżycia z dzieciństwa, Autorka uświadamia czytelnikom, jak bardzo spostrzegawcze są dzieci i dlaczego warto przynajmniej próbować wyjaśniać im pewne sprawy, zamiast je zbywać lub pomijać problem milczeniem. Inaczej gubią się w skomplikowanym świecie dorosłych i tracą poczucie bezpieczeństwa.

Jolanta Łada-Zielke – urodzona w Krakowie dziennikarka kulturalno-muzyczna, blogerka, autorka tekstów piosenek i wokalistka.